12 listopada 2017

Kryzys (ćwierć)wieku

Hej, cześć!

Jakiś czas temu doszło do mnie, że za siedem miesięcy kończę dwadzieścia pięć lat i mnie to przybiło- serio, nawet się popłakałam. Moje ćwierć wieku życia minęło tak strasznie szybko, że jest to aż przerażające (jeszcze nie zdążyłam się oswoić z tym, że nie mam już 23 lat). Na szczęście zostałam szybko ogarnięta przez mojego narzeczonego, który obiecał mi zrobić ciasto urodzinowe :)




Pozbierałam się do kupy, a w nocy, kiedy w akademiku nastała cisza, weszłam w Internety i pierwszymi hasłami, jakie wpisałam w wyszukiwarkę były:
Co trzeba zrobić przed 25. urodzinami
i
Rzeczy, których można nauczyć się w 7 miesięcy
I wiecie co? Znalazła straszne dużo takich rzeczy. Od cholery. Postanowiłam odpuścić sobie takie punkty jak zrobienie prawa jazdy, czy wyjazd za granicę, bo na to ja czasu, niestety nie mam. Niespecjalnie zaintrygowały mnie też te dotyczące bycia szczęśliwym i znajdowaniu pasji do czegokolwiek.
W końcu, po wielu próbach odnalezienia swojej drogi ku dorosłości level up, zadecydowałam, że chcę poświęcić się tworzeniu. Zarówno sztuki rozumianej w dowolny sposób, jak i kreowaniu siebie psychicznie i fizycznie.
Co więc postanowiłam?

1. Nauczę się jakiegoś języka.

Szukając rzeczy, o których mówiłam wcześniej, natrafiłam na informację o nauczeniu się języka w 4-8 miesięcy, więc chyba idealnie. Tylko jaki to ma być język, hmmm...?

2. Stworzę serię zdjęć, nad którą myślałam już od dłuższego czasu.

Co prawda mam ich kilka w zanadrzu, ale skupię się przynajmniej na jednej. Tak w 200%.

3. Poćwiczę sobie, żeby być super laską.

Moja przygoda z aktywnością fizyczną jest dosyć niepewna. Gdybyśmy były parą, nasz status na fejsie brzmiałby "to skomplikowane". Nie mniej jednak, nawet po wielkich fochach, kłótniach i zdradach z czekoladą i winem, jesteśmy w stanie zakopać topór wojenny i razem walczyć o nową mnie.

4. Jeden tatuaż to za mało.

To mój plan od wielu lat. Pierwsze serduszko na nadgarstku czuje się osamotnione, gdy nigdzie wokół nie ma innego tatuażu. Moim marzeniem jest posiadać zdecydowanie więcej tatuaży, ale do 12 czerwca wypada zrobić no chociaż ten jeden.

5. Robienie na drutach.

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam jak moja Babunia szaleje na drutach pomyślałam, że nigdy w życiu tego nie ogarnę. Teraz jednak chcę się tego nauczyć, bo wydaje mi się to mega odprężające.
Szaliki, czapeczki, sweterki i skarpetki. Przyszłoroczny okresie jesienno-zimowy, szykuj się na lawinę robionych przeze mnie ciepłości :D

Myślę, że pięć postanowień jest jak najbardziej okej, zwłaszcza gdy zdać sobie sprawę, że dojdą do tego jeszcze postanowienia noworoczne (chociaż one niezbyt często się sprawdzają :C).

A jak to wygląda(ło) u Was z 25. urodzinami, też Wam tak odwalilo, czy raczej podeszliście do tego na spokojnie nie przejmując się upływem czasu?

Have fun! :)

3 komentarze:

  1. Co do robieniu na drutach- chętnie cię nauczę, ale tylko szaliki :D A postanowienia na kolejny rok życia? Nie ogarniam noworocznych, wiec nic nie będę sobie obiecywała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama zaoferowała mi swoją pomoc, ale gdy nie będę ogarniała w Toruniu, chętnie się do Ciebie zgłoszę :)

      Usuń
  2. Taki kryzys to ja mam co roku xD

    OdpowiedzUsuń